czwartek, 4 lutego 2010

Jak banki robią nas w konia?

W poprzednim poście poruszyłem temat naciągania klientów przez banki. Pozwólcie, że rozwinę ten wątek.

Wciskanie niepotrzebnych produktów


Doradcy bankowi mają postawione targety, które mają zrealizować koniec kropka. Od tego zależy ich premia a nawet praca. Bo po co trzymać pracownika, który nie realizuje planów sprzedażowych? (Chciałbym zwrócić tu szczególną uwagę na Bank Millennium, o którym słyszałem, że szczególnie śrubuje targety swoim pracownikom.) W związku z tym emerytowi, który przyszedł tylko zapłacić ratę pożyczki, wciska się kartę kredytową, której wcale nie potrzebuje. Podobnie składając wniosek o kredytówkę dostajemy też do podpisania umowę prowadzenia niepotrzebnego nam konta osobistego, a zaciągając pożyczkę gotówkową mamy najszerszy pakiet ubezpieczeń. Osoby nie posiadające wiedzy bankowej lub takie, które zwyczajnie nie spytają pracownika banku „czy jest mi to niezbędne?” są zwyczajnie naciągane na coś, czego nie potrzebują.

Spotkałem się też z podobnymi praktykami doradców finansowych. Klientowi został zaproponowany produkt, za który doradca dostał najwyższą prowizję a nie taki, który mógłby przynieść największą korzyść klientowi. Nie chcę się wgłębiać w szczegóły, ale mój znajomy w efekcie tego zainwestował prawie cały kapitał w bardzo specyficzny produkt, który wg opinii właśnie tej firmy doradczej nie powinien przekraczać 10 % wartości portfela inwestycyjnego.

Czasem słyszy się też o tym, że „niezależny” doradca finansowy oferuje zadziwiająco często produkty banków, które należą do tej samej grupy kapitałowej. Przypadek?

Konstrukcja rat kredytów

Harmonogram kredytu składa się z rat annuitetowych, co jest bardzo niekorzystne dla klienta. Metoda annuitetowa polega na tym, że co prawda raty kredytu są równe, ale ich konstrukcja jest korzystniejsza dla banku. Na początku spłaty kredytu raty składają się głównie z części odsetkowej, a część kapitałowa to tylko niewielki ułamek raty. Wraz z upływem czasu stosunek odsetek do kapitału w racie maleje, w efekcie czego ostatnie raty to prawie tylko kapitał. Spowodowane jest to tym, że bank jak najszybciej chce zarobić na kliencie, czyli uzyskać odsetki od pożyczonej kwoty. Konstruując raty w ten sposób bank zabezpiecza się też na przyszłość, bo gdy klient przestanie spłacać regularnie, zapłaci odsetki od wyższej kwoty kapitału. W przypadku egzekucji bankowi łatwiej jest też odzyskać kapitał niż odsetki. Z tych względów klient spłacając kredyt bardzo powoli oddaje to, co pożyczył.

Wcześniejsza spłata kredytu

Chciałbym tu podkreślić, że z tego względu bardzo niekorzystna jest wcześniejsza (szczególnie częściowa) spłata kredytu. Klientowi, który chce wcześniej spłacić pożyczkę, zależy na zmniejszeniu kosztów kredytu. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z tego, że kredyt nadpłaca się od końca. Oznacza to, że wcześniej spłaca się ostatnie raty, a te składają się głównie z kapitału. Klient spłacając wcześniej np. kwotę 1 000 zł często oszczędza na tym bardzo niskie kwoty rzędu kilkunastu złotych! Gdyby raty składały się po równo z kapitału i odsetek, klient oszczędziłby w tym przypadku 500 zł. Zasada ta jest wyraźniejsza przy długich okresach spłat. Kredytów hipotecznych nie opłaca się spłacać wcześniej. Dużo korzystniejsze byłoby zainwestowanie kwoty, którą chcemy przeznaczyć na nadpłatę.


Wakacje kredytowe

Banki oferują bezpłatną przerwę w spłacie kredytu. Ostatnio Alior Bank umożliwił rozpoczęcie spłaty rat po upływie 3 miesięcy. W rzeczywistości usługa ta wcale nie jest taka darmowa. W okresie, gdy my nie spłacamy rat, kredyt wcale nie śpi. Kapitał w tym okresie jest normalnie oprocentowany, a my płacimy za to w kolejnych ratach. Zdziwilibyście się, jak taka "bezpłatna" przerwa w spłacie podnosi koszt pożyczki. W związku z tym z wakacji kredytowych należy korzystać tylko w nadzwyczajnych sytuacjach.

Oprocentowanie

Niech nie zwiedzie nas reklama pożyczki oprocentowanej na 7 %. Jest to tylko promocyjne oprocentowanie nominalne. Realne oprocentowanie jest kilkukrotnie wyższe. Zawsze pytajmy o realną roczną stopę oprocentowania (czyli RRSO). Zawiera ona wszystkie koszty kredytu, które poniesiemy.

To samo tyczy się oprocentowania depozytów. Dam tu 2 przykłady. Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy Alior Bank wchodził na rynek? Kusił klientów głównie lokatą nocną oprocentowaną na aż 11 % w skali roku. Bank pozyskał dzięki temu wielu klientów. Kruczkiem jest jednak to, że oprocentowana jest tylko połowa pieniędzy i tylko w nocy. Z tego co pamiętam Alior uczciwie informował o tym, ale wiele osób zwracała uwagę tylko na samą liczbę a nie sposób oprocentowania.

Drugi przykład jest bardziej niechlubny. Pko Bp reklamowało swoją lokatę informując o oprocentowaniu w wysokości 10,5 %. Jak się później okazało było to oprocentowanie w skali 18 miesięcy, co daje tylko 7 % w skali roku, a w tamtym czasie łatwo było znaleźć korzystniejsze lokaty na rynku. Wg mnie reklama była jawnym oszustwem klientów, których bank wprowadzał w błąd. Jak dla mnie taki bank traci zaufanie i jest już na zawsze spalony. Polecam świetny wpis Bartka Chochołowskiego w tym temacie.

Ubezpieczenia

Zachęcam was do uważnej lektury warunków ubezpieczenia. W przypadku zabezpieczania spłaty kredytu, należy się poważnie zastanowić. Najpopularniejsze są ubezpieczenia od śmierci, utraty pracy i poważnego zachorowania kredytobiorcy. Niełatwo jest jednak skorzystać z ubezpieczenia nawet, gdy nam się coś stanie, ponieważ istnieje cała masa wykluczeń. Dla przykładu nie warto ubezpieczać się na wypadek choroby, gdy w momencie podpisywania umowy na coś już chorujemy. Jeśli natomiast chodzi o ubezpieczenie na wypadek utraty pracy, to chroni ono tylko przed jednostronnym rozwiązaniem umowy z winy pracodawcy. W rzeczywistości jednak najczęściej rozwiązuje się umowy za porozumieniem stron, co również nie podlega ubezpieczeniu.

Wysokie opłaty i prowizje

O ile kilka złotych za prowadzenie konta osobistego nie jest wielką kwotą, to w tabelach opłat i prowizji można znaleźć czasem prawdziwe kwiatki. Przykładem tego jest konto Direct w Volkswagen Banku i opłaty 100 zł za zagubienie tokena oraz kolejne 100 zł za wydanie nowego tokena. Oznacza to, że zgubienie tego malutkiego urządzenia będzie nas kosztować aż 200 zł. Niby konto darmowe, a można się niepotrzebnie narazić na wysokie koszty. Niedawno pisał o tym na swoim blogu Łukasz, polecam.

To tylko niektóre przykłady. Walczmy więc o swoje. Czytajmy dokładnie umowy i pytajmy o wszystko, czego nie rozumiemy. Jeśli coś nas zaniepokoi lub czegoś nie zrozumiemy, to nie decydujmy się na to. Na rynku jest naprawdę wiele banków. Nie warto wiązać się akurat z takim, który robi nas w konia.

28 komentarzy:

  1. Genialny wpis :) Wpadłem chwilkę po północy i się nie zawiodłem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się :) Mam nadzieję, że wpis wszystkim się przyda. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry wpis !
    Ja tylko dodam z własnego doświadczenia dwie uwagi:
    1. Jeśli chodzi o raty, banki są takie cwane, że dla rat równych (mniej korzystnych) godzą się na mniejszą zdolność kredytową, a dla rat malejących (korzystnieszych) zdolność kredytowa klienta musi być większa.
    2. Tzw. "niezależni" doradcy kredytowi to moim zdaniem żadni doradcy, tylko pośrednicy sprzedający produkty tych instytucji, z którymi podpisali umowy. Dla przykładu jakieś 2-3 miesiące temu Expander usilnie próbował mnie namówić na zawarcie umowy z jednym z spermarketów funduszy inwestycyjnych i tak się zlożyło, że mieli w ofercie tylko płatne platformy (np. Aegon), ale zachwalali je jako najtańsze i najlepsze na rynku, nawet słowem się nie zająknęli o np. mBanku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki :)

    Słusznie napisałeś. Skoro banki mają okazję do wyższego zarobku, to i na wyższe ryzyko mogą się narazić. Jeśli chodzi o zdolność kredytową, to jednak się nie wypowiadam, bo nie wiem dokładnie na podstawie jakiego algorytmu jest wyliczana.

    Co do doradców. No cóż... Jestem w stanie uwierzyć, że nie takie cuda zachwalają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem:
    "Oznacza to, że wcześniej spłaca się ostatnie raty, a te składają się głównie z kapitału. Klient spłacając wcześniej np. kwotę 1 000 zł często oszczędza na tym bardzo niskie kwoty rzędu kilkunastu złotych! "

    Pisanie o splacaniu ostatnich rat brzmi dla mnie bardzo dziwnie. To jak tlumaczenie dla osoby ktora widzi tylko harmonogram splat, a nie rozumie w ogole takich pojec jak kapital i odsetki i z czego sklada sie rata platnosci.

    Przy wysokim kredycie nadplata o 1000zl nieznacznie zmniejsza kapital, dlatego jest to tak malo widoczne i oszczednosc moze wydawac sie mala. Ale jesli ktos regularnie nadplaca po 1000zl co miesiac to bedzie to widoczne juz po jakims czasie.

    Oczywiscie to czy oplaca sie inwestowac czy nadplacac to juz inna dyskusja.

    A w przypadku rat malejacych kapital moze stanowic znaczna lub wieksza czesc raty platnosci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na raty malejace potrzebna jest wyzsza zdolnosc, bo takie raty sa wyzsze w poczatkowym okresie splaty kredytu. Czyli beda stanowic wyzsze obciazenie dla gospodarstwa domowego.

    OdpowiedzUsuń
  7. @ Richmond

    Masz sporo racji. Zgodzę się z Tobą, że im więcej nadpłacamy, tym więcej oszczędzimy. Zauważ jednak, że dodatkowo na niekorzyść klienta działa to, że po jakiejkolwiek częściowej spłacie, harmonogram kredytu jest przeszacowywany na nowo i znów w ostatnich ratach jest bardzo mało odsetek w stosunku do kapitału. W ten bank zarabia na kliencie tak dużo, jak tylko może.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o zdolność kredytową, to bank wylicza, jaką kwotę raty miesięcznie jest w stanie spłacać klient. Skoro rata jest malejąca, to i zdolność kredytowa musi być niższa. Tak to rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rata jest malejaca, ale zanim zacznie malec i bedzie takiej samej wysokosci lub nizszej niz rata rowna to troche czasu uplywa, zwykle pare lat. Sprawdz w dowolnym kalkulatorze kredytowym dla przykladowej kwoty kredytu.

    W ostatnich ratach musi byc malo odsetek, a duzo kapitalu, bo taka jest konstrukacja kazdego kredytu. Im wyzszy kapital na poczatku, tym wyzszse odsetki od tego kapitalu. Wystarczy przyjrzec sie rozpisce rat w kalkulatorach kredytowych.

    Np zaczynamy od 250K, odsetki od tej kwoty w ciagu miesiaca, ktore sa naliczane kazdego dnia i doliczane do kapitalu raz w miesiacu, wynosza powiedzmy 1200, a 300 to kapital, przy zalozeniu, ze rata jest 1500. Wiec splacilismy tylko 300 kapitalu i w nastepnym miesiacu odsetki sa znowu naliczane codziennie od kapitalu 249700 i znowu lacznie wychodza miesiecznie okolo 1200, wiec na kapital zostaje tylko 300. Po dwoch lat takich splat moze okazac sie, ze splacilismy ledwie 10tys kapitalu.
    Wyliczenie tego mozna zrobic sobie samemu w Excelu, nie trzeba do tego zadnej skomplikowanej formuly.

    Im dalej w las, dluzej splacamy kredyt, to kapital w koncu maleje, dlatego odsetki w racie sa coraz mniejsze i dlatego splacamy coraz wieksze porcje kapitalu co miesiac.
    Taka sama konstrukcja splat dziala dla zwyklych pozyczek czy splat karty kredytowej.

    Jesli chodzi o to przeliczanie kredytu przez bank po kazdej nadplacie, to mozna wystapic z wnioskiem, zeby bank nie przeliczal na nowo rat i zmniejszal ich, tylko zeby skrocil czas okresu kredytowania, a raty pozostawil tej samej wysokosci. To jest bardziej korzystne rozwiazanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę, nie zrozumiałem trochę Twojego komentarza. Piszesz tak, jakby bank wyliczał wysokość odsetek dla każdej raty z osobna.

    Weźmy Twój przykład. Bierzemy 250 k kredytu. Odsetki są naliczane od kwoty 250 k. Harmonogram jest tworzony i w każdej racie są części odsetkowe i kapitałowe. Konstrukcja raty zależy w takim wypadku tylko od banku. Obojętnie jak raty zostaną rozplanowane i tak odsetek będzie tyle samo.

    Sęk w tym, że harmonogram jest rozplanowany niekorzystnie dla klienta z dwóch powodów. Przy wcześniejszej częściowej spłacie oszczędza niewiele, bo spłaca mało odsetek. W przypadku opóźnień zaległości są naliczane od kapitału, którego pozostało stosunkowo dużo, więc i odsetek karnych narasta dość dużo.

    Jeśli chodzi o nowy harmonogram, to rzeczywiście są dwie możliwości. Albo okres kredytowania się nie zmienia i raty maleją albo raty pozostają w obecnej wysokości i harmonogram się skraca. W obu przypadkach harmonogram jest przeszacowywany na nowo, znów maksymalnie niekorzystnie dla klienta.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mysle, ze nie zrozumiemy sie.

    Bank de facto wylicza odsetki dla kazdej raty, tylko robi to z gory tworzac harmonogram. Odsetki naliczane sa kazdego dnia i sumowane na koniec okresu rozliczeniowego/platnosci raty i dodawane do kapitalu. W racie splacasz te odsetki doliczone w ostatnim okresie plus mala czesc kapitalu i proces zaczyna sie od nowa. W kolejnej racie odsetki nie sa liczone juz od przykladowego kapitalu 250K, tylko od np od 249700, w nastepnej racie od 249400 itd.

    Jesli tylko dokonasz gdzies po drodze nadplaty to automatycznie obnizasz kapital i odsetki naliczane w ciagu miesiecznego okresu rozliczeniowego beda mniejsze. Jesli zaraz po nadplacie bank stworzy nowy harmonogram, zostawiajac taka sama dlugosc kredytu, to raty beda mniejsze, bo odsetki sa mniejsze.

    Jesli poprosisz o przeliczenie kredytu w taki sposob, zeby skrocic okres kredytowania, a nie zmniejszac rat, to wtedy splacasz wiecej kapitalu w racie niz poprzednio. Odsetki stanowia mniejsza czesc, bo kapital jest mniejszy, wiec mozesz splacac dzieki temu wyzsza czesc raty kapitalowej.

    Dobrym przykladem jest np zmiana oprocentowania. Po zmianie oprocentowania bank Tworzy nowy harmonogram, bo uwzglednia nowe oprocentowanie. Jak oprocentowanie spadnie, to maleja nam odsetki, w zwiazku z tym rata jest mniejsza, bo okres splaty kredytu pozostaje ten sam.

    Nie da sie inaczej stworzyc harmonogramu splaty kredytu, bo za kazdy dzien kredytu placimy nalezne odsetki. Dlatego zawsze na poczatku wysokosc odsetek jest bardzo duza, bo kapital jest bardzo duzy.

    Kary sa naliczane od kapitalu, bo od czego mialyby byc wedlug Ciebie naliczane? Przeciez pozyczylismy z banku wlasnie te kwote.

    Poczytaj o "Rule of 78", to bylo dopiero niekorzystne dla klientow. Nazywalo sie to tez "front loaded interest".

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy wpis, niemniej nie zgodzę się z częścią o nadpłacaniu kredytów hipotecznych. Być może w niektórych bankach tak jest, ale nie wszędzie. Mam kredyt hipoteczny w ING i u mnie sprawa wygląda zupełnie inaczej i jak najbardziej warto nadpłacać. Załóżmy, że moja rata wynosi 500zł, z czego część kapitałowa to 200zł a odsetkowa 300zł. Gdy robię nadpłatę kredytu w wysokości 1000 zł nie znaczy to, że płacę z góry dwie kolejne raty, czyli, że spłacam 400 zł kapitału i 600 zł odsetek. Spłacam w 100% kapitał i ani grosza odsetek, na tym tutaj polega nadpłata. Po nadpłacie harmonogram i wysokość rat jest przeliczany od nowa, co pięknie wyjaśniła Richmond. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Możliwe, że w różnych bankach funkcjonują różne mechanizmy wcześniejszej spłaty. Wszystkie kruczki zawarte są w regulaminach i umowach. Pamiętać należy, że kredytów hipotecznych nie reguluje ustawa o kredycie konsumenckim. Dotyczy ona tylko krótkich i niskich kredytów i pożyczek.

    Co do Twojego przykładu to sama forma przeszacowywania harmonogramu się zgadza. Proporcje w ostatnich ratach są zazwyczaj inne. W ostatnich ratach kapitał stanowi prawie całość raty. Wciąż uważam, że wcześniejsze spłaty w nisich kwotach są niekorzystne.

    Zauważ, że alternatywą dla wcześniejszej spłaty jest zainwestowanie tej kwoty. Wg mnie najczęściej zysk z inwestycji przewyższy oszczędności pochodzące z nadpłacanej kwoty.

    Weźmy Twój przykład. Załóżmy, że spłacamy wcześniej jedną ratę. Na Twoim blogu (dodaję go do polecanych na swoim blogu) przeczytałem, że masz kredyt na 15 lat. Załóżmy, że każda rata wynosi 1100 zł, a nadpłacana ostatnia rata składa się z 1000 zł kapitału i 100 zł odsetek. (Zweryfikuj proszę, jak to jest u Ciebie). Ty wybierasz nadpłatę. Ja tymczasem inwestuję tę kwotę. 1000 zł zainwestowane na 15 lat z na 10 % w skali roku daje kwotę 4 177,25 zł. Ty nadpłacając oszczędziłeś 100 zł, a ja zarobiłem 3 177,25 zł na czysto. Z tej kwoty spokojnie stać mnie na spłatę 100 zł odsetek w racie.

    Moja propozycja ma jeszcze jeden plus. Za jakiś czas może się okazać, że nie stać Cię na spłatę raty. Ty, skoro nadpłacałeś kredyt, nie masz funduszu awaryjnego. Ja natomiast mam sporo pieniędzy, które inwestuję. Przez jakiś czas mogę pozwolić sobie na spłatę rat z tych właśnie inwestycji.

    Zgadzam się, że im więcej nadpłacamy, tym więcej odsetek oszczędzamy. Żeby jednak wyjść na swoje, trzeba spłacić naprawdę sporą część kredytu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Odnoszę wrażenie, że przyjmujesz, że nadpłacanie oznacza szybsze spłacanie wcześniej ustalonych rat, a tak nie jest (przynajmniej w moim przypadku).

    Faktem natomiast jest, że jeżeli potrafisz uzyskać z zainwestowanych pieniędzy dużo wyższe oprocentowanie niż rzeczywiste oprocentowanie kredytu, to nadpłaty mogą być nieopłacalne.

    Dzięki za dodanie linka, odwdzięczam się tym samym :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nasza dyskusja pokazuje, jak bardzo skomplikowane są kredyty hipoteczne. Niech puentą będzie stwierdzenie, że przed zaciągnięciem takiego kredytu, radzimy każdemu, żeby poważnie się zastanowił. Kredyt może okazać się zbawieniem jak i przekleństwem dla każdego kredytobiorcy.

    OdpowiedzUsuń
  16. mam kredyt na 35 lat w rajfajzen banku w lipcu mino 3 lata po tym czasie mozna nadplacac kredyt i nie placic za wczesniejsza splate dodam ze w pln rata wynosi 3tys wlasnie podnoszo stopy napiszcie czy oplaca sie nadplacac kredyt

    OdpowiedzUsuń
  17. dodam ze raty so rowne

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj! Z wcześniejszą częściową spłatą jest tak, że im więcej chcesz nadpłacić, tym bardziej się to opłaca. Oblicz sobie dokładnie, ile zaoszczędzić na odsetkach. Spłacając wcześniej nadpłacasz raty od końca, a tam jest bardzo mało odsetek, więc Twój zysk jest mizerny. Dla porównania miej świadomość, że inwestując tę kwotę na 10 % rocznie po 32 latach będziesz miał ponad 20 razy więcej!

    Szkoda że nie napisałeś szczegółów kredytu i kwoty, którą mógłbyś nadpłacić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam.
    Podam ostatni harmonogram spłaty:

    Oprocentowanie 4,94%
    Saldo Kredytu na 25.01.2011 - 581 811 zł i 57gr
    Kredyt mam do 21.07.2043

    Miesiąc - Luty
    Rata (odsetki + kapitał) - 3,001.16
    Odsetki - 2,441.06
    Kapitał - 560.10
    Pozostała do spłaty kwota kredytu - 581,251.47


    Miesiąc - Marzec
    Rata (odsetki + kapitał) - 3,001.16
    Odsetki - 2,202.70
    Kapitał - 798.46
    Pozostała do spłaty kwota kredytu - 580,453.01


    Miesiąc - Kwiecień
    Rata (odsetki + kapitał) - 3,001.16
    Odsetki - 2,435.36
    Kapitał - 565.80
    Pozostała do spłaty kwota kredytu - 579,887.21

    Mogę nadpłacić 30 000 zł.
    Bardzo prosze o pomoc.

    Mój email (maciekk1993@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  20. ale to dobrze chyba ze na koncu jest malo odsetek wiec dlaczego piszesz ze zysk bylby mizerny przeciez ja splacilabym kapitala wtedy odsetki bedo ninaliczane od kwoty ktura pozostalado splaty

    OdpowiedzUsuń
  21. jak widzisz odsetki so w tych 3 miesiocach liczone roznie a powinny byc chyba co miesiac troszke nizsze liczone od kwoty ktora pozostaje do splaty bede musiala isc o to zapytac do banku prawda///sory za bledy malo pisze na klawiatoze

    OdpowiedzUsuń
  22. @ maciek1993

    W lipcu miną dopiero 3 lata od kiedy zaciągnąłeś kredyt. Pozostaną jeszcze 32 lata, a rozważasz nadpłacenie 30 000 zł. Sam zobacz, jakie będą korzyści i straty:

    Rata wynosi ok. 3 000 zł, więc skrócisz sobie kredyt o 10 lub 11 rat (pamiętaj, że nadpłacasz od końca!). Na ten moment korzyść to dla Ciebie niewielka, a oszczędność na odsetkach też marna.

    Rozważ inny scenariusz. Załóżmy, że zainwestujesz kwotę 30 000 zł i osiągniesz zysk 10 % w skali roku. Po 24 latach z 30 000 zł będziesz miał już dokładnie 295 492 zł czyli 10 razy więcej! Będzie to kwota, która pozwoli Ci na spłatę reszty kredytu w całości. A przecież zostałoby Ci jeszcze 8 lat!

    Sam dokonaj wyboru:

    Spłacając teraz kredyt wcześniej skrócisz go o 1 rok. Inwestując pieniądze skrócisz go o 8 lat. Widać różnicę?

    Zastrzeżenie: W drugim wariancie nie wziąłem pod uwagę odsetek znajdujących się w ratach, co działa na niekorzyść mojej metody, a na Twoją korzyść. W praktyce ten sam efekt osiągniesz szybciej niż po 24 latach.

    Ja zamiast spłacać wcześniej zdecydowałby się na zainwestowanie tej kwoty.

    OdpowiedzUsuń
  23. @ynwestor
    przepraszam Cię bardzo ale widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz w przypadku nadpłaty kredytów hipotecznych. Tak jak próbował Ci to wytłumaczyć @Richmond: odsetki są naliczane od kapitału, który pozostał Ci do spłaty. Czyli, jeśli nadpłacisz kredyt to harmonogram może zostać uaktualniony na dwa sposoby:
    1. liczba pozostałych rat nie zmienia się. Zmienia się ich wysokość.
    2. liczba pozostałych rat zmniejsza się. Wysokość pozostaje taka sama.

    A co do rozplanowania harmonogramu: to klient decyduje na jak długo pożyczyć pieniądze i czy stać go na raty malejące. Jeśli wybierze raty równe to ciężko mieć pretensje do banku, że odsteki od większego kapitału dają większa kwotę w PLN.

    pozdrawiam
    Robert M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że wiem, co piszę. Wcześniejsza spłata niskich kwot się nie opłaca! Przelicz tylko, ile zaoszczędzisz. Nawet niech będzie to 10 000 zł. Pod koniec spłaty kredytu ta kwota będzie tylko niewielkim ułamkiem obecnej wartości. Dużo lepsze efekty da zainwestowanie tej kwoty. Dodatkowo zyskujesz poduszkę finansową na wypadek utraty pracy, choroby czy nawet awarii pralki.

      Jeśli Cię nie przekonałem, to napisz, ile nadpłacasz i ile zysku Ci to daje. Obliczymy na żywych liczbach.

      Usuń
  24. A czy jest jakaś instytucja, która nie robi nas w konia?

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo często podróżuję i niestety nie posiadam konta walutowego a kartę kredytową. Za płacenie kartą czy wypłatę z bankomatu bank sobie życzy kosmiczne prowizje sięgające 1/5 wypłacanej gotówki.. Masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Twoim przypadku należy naprawdę rozeznać się w ofercie rynku. Niestety mają w "toipach" różne opłaty, na które nie zwracamy uwagi. Często jesteśmy również "krojeni" przez wydawcę karty. Swoje robią przewalutowania, czyli bolączka osób jeżdżących do krajów z orientalnymi z naszego punktu widzenia walutami.

      Znam przypadek osoby, która wysłała przelew z konta w innym kraju, a na rachunek w Polsce wpłynęła mniej niż połowa. Resztę zeżarły opłaty za przewalutowania.

      Usuń
  26. Bardzo przydatny wpis, niestety trzeba mieć się na baczności na każdym kroku i najlepiej być na bieżąco z prawem, bo zarówno możemy wiele zyskać ale i stracić.

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoje zdanie. Nie musisz się logować.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...